Ogólnie rzecz biorąc, każdy wypad na giełdę, traktuję jak swego rodzaju wyprawę w poszukiwaniu skarbów. Nigdy nie wiem, na co mogę się natknąć w takim miejscu i jest to swego rodzaju przyjemne uczucie, dreszczyk emocji. Lubię popuścić sobie wodze fantazji i wyobrazić, że czekają już tam na mnie różne ciekawe gry, konsole lub figurki. Czy warto było dziś ruszyć zadek i przejść się po stoiskach oraz kocach handlarzy rzeczami wszelkimi? Zdecydowanie.
![]() |
| Przykład tego, na co można trafić, wśród różnych rupieci ;) Fotka zrobiona kilka miesięcy temu. |

